"Frankenstein" Kościelniaka wraca do Wrocławia

Już w lutym na deskach Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu ponownie będzie można zobaczyć musical według autorskiego scenariusza i w reżyserii Wojciecha Kościelniaka z muzyką Piotra Dziubka i tekstami Rafała Dziwisz. Całość ubrana w scenografię Damiana Styrny. W głównych rolach zobaczymy Mariusza Kiljana w roli Wiktora Frankensteina i Cezarego Studniaka jako Monstrum.

Premierę swoją "Frankenstein" miał 23 listopada 2011, nie było to jednak na scenie Capitolu, która wtedy była remontowana. Widowisko z dużą obsadą i świetną muzyką nie szczędzi widzom dreszczu emocji, ale z lekkim przymrużeniem oka.

Kanwą spektaklu jest słynna powieść Mary Shelley, opublikowana w 1818 roku. Pomysł na jej napisanie powstał dwa lata wcześniej nad Jeziorem Genewskim w Szwajcarii. Ów rok 1816 zapisał się w annałach meteorologicznych jako "rok bez lata". Przyczyną fatalnej pogody był kwietniowy wybuch indonezyjskiego wulkanu Tambora. Już od maja było zimno, pochmurno, lało niemal bez przerwy. Aura zatem sprawiła, że Mary Shelley z mężem i grupa ich przyjaciół - wśród nich lord Byron i John Polidori - przesiedzieli w domu większą część swych szwajcarskich wakacji.

Pewnego wieczoru z nudów urządzili konkurs na najstraszniejsze opowiadanie. To właśnie wtedy Mary Shelley wymyśliła Frankensteina. Być może natchnieniem stała się dla niej znana wtedy w całej Europie wstrząsająca historia grabarzy z miasta Frankenstein, dzisiejszych Ząbkowic Śląskich - wyjaśniać by to mogło przynajmniej etymologię tytułu powieści.

Książka Shelley wciąż inspiruje pisarzy, poetów i filmowców. Nie sposób wyliczyć dzieł, które opowiadają tę historię lub reinterpretują ją na tysiące sposobów - wśród najsłynniejszych wymienić jednak trzeba film z 1931 roku z Borisem Karloffem w roli Monstrum.

Bilety już wkrótce pojawią się w sprzedaży. Warto przypomnieć, że w sprzedaży jest płyta ze piosenkami z musicalu.

ZDJĘCIA © MARCIN WEGNER / TEATR MUZYCZNY CAPITOL

02jpg