Syrena stawia na musical. Będzie strasznie i śmiesznie!

Trwa casting do najnowszej produkcji Teatru Syrena "Czarownice z Eastwick". Ale na tym musicalu nie kończą się plany nowej dyrekcji placówki. Pojawi się też "Rodzina Adamsów", ale nie tylko.

Wybrany w lipcu tego roku na dyrektora teatru przy Litewskiej w Warszawie Jacek Mikołajczyk wraz ze swoim zastępcą Marcinem Zawadą, postanowili swój osobisty pociąg do musicalu wprowadzić na nowe tory. 

- Nie chcieliśmy być po prostu dyrektorami teatru. Mamy pomysł na tę scenę, która przecież ma bogatą tradycję muzyczną i jesteśmy w stanie zaproponować temu miejscu ciekawe pomysły i repertuar - mówił w wywiadzie w radiowej "Dwójce" Jacek Mikołajczyk. - Chcemy by raz w roku odbywała się premiera dużego musicalu, dużego na tyle na ile pozwoli scena Syreny. Ale te propozycje, będą przeplatały się z kameralnymi spektaklami.

Nowością będzie ponowne otwarcie w Syrenie orkiestronu, zamkniętego od blisko 13 lat. - Muzyka na żywo czasem była wykonywana, ale przedstawienia z muzykami i z dyrygentem, który stoi tyłem do publiczności od dawna nie było - podkreśla Mikołajczyk.

- Musical to będzie nasz główny nurt, ale myślimy też o nowoczesnych spektaklach muzycznych - wyjaśnia Marcin Zawada. - Na pewno pojawi się też repertuar komediowy. Muzyka będzie jednak kluczem. Będzie najważniejsza.

Poza zaplanowaną na 3 marca 2018 roku premierą "Czarownic z Eastwick", w maju odbędzie się premiera musicalu - twórców "Pożaru w burdelu" - o Józefie Bemie.

- To bardzo interesująca postać historyczna, niejednoznaczna, trudna jeśli chodzi o ujęcie współczesne - mówi Jacek Mikołajczyk. - W mieszanej obsadzie pojawi się kilkoro aktorów Syreny oraz kilkoro związanych z "Pożarem w burdelu". Mamy nadzieję, że pod koniec sezonu uda nam się zrobić przedstawienie poświęcone Irenie Kwiatkowskiej w reżyserii Waldemara Raźniaka.

W październiku, w kolejnym sezonie na deskach Teatru Syrena planowany jest musical "Rodzina Adamsów". - Prowadzimy też rozmowy z Disneyem na temat praw do jednego z tytułów. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale rozmowy są mocno zaawansowane. Nie będzie to jednak "Król Lew" - zapewniał w rozmowie w "Dwójce" dyrektor "Syreny".

Fot. S.Rajmer/Teatr Syrena. W tekście wykorzystano fragmenty audycji PR program 2.