"Opowieści zimowe" Edyty Krzemień - recenzja

To już będzie trzecia zima, w którą usłyszymy w Teatrze Muzycznym w Poznaniu "Opowieści zimowe" Maury'ego Yeston'a w wykonaniu Edyty Krzemień.

(Nie masz czasu na czytanie? Wersja audio pod tekstem. Kliknij by przeskoczyć na dół)

Gdy pierwszy raz usłyszałem Edytę Krzemień w piosenkach ze spektaklu, pomyślałem, że ktoś napisał go specjalnie dla niej i wcale nie zdziwiłoby to mnie znając jej niesamowite możliwości wokalne. Piękne brzmienia idealnie współgrały z głosem, z emocjami, które dotykały słuchacza dźwiękami. Nie wiem czy poza Edytą Krzemień jest ktoś z taką wrażliwością muzyczną, delikatnością, a zarazem potęgą w głosie, kto mógłby zaśpiewać ten spektakl / recital, czarując do tego subtelną grą gestów, spojrzeń, ruchu scenicznego.
opowiesc2jpg

Dziesięć sentymentalnych utworów w 1991 roku skomponował Maury Yeston, autor znanych musicali: "Upiora" czy wystawianego obecnie na poznańskiej scenie "Nine". Polska prapremiera "Opowieści zimowych" ("December Songs") miała miejsce 6 lutego 2016 roku, rok później na Walentynki ukazała się płyta z zarejestrowanym spektaklem. Autorem przekładu jest Lesław Haliński. Spektakl wyreżyserował Janusz Kruciński.

Wybierając się na "Opowieści zimowe" przygotujmy się na bardzo bliskie, wręcz intymne spotkanie. Ale nie takie gdy spotykają się przyjaciółki by się zwierzyć ze swoich problemów. To raczej możliwość zajrzenia za kotarę duszy, szansa by usłyszeć czyjeś myśli. A może to... spojrzenie w lustro, może w piosence ktoś odnajdzie siebie, fragment swojego życia.

Kobietę, graną przez Edytę Krzemień, poznajemy gdy "dookoła pada śnieg; teraz grudzień, teraz śnieg". Właśnie kończy się ponad dwuletni związek z mężczyzną, z którym łączył ją "radosny śmiech, bliskość, że aż strach". Jakby nie do końca chce uwierzyć w to co się stało; nie mogąc zaakceptować nieobecności mężczyzny w ich wspólnej sypialni ze złością pyta "gdzie jesteś, gdzie"? I wtedy spotyka go przypadkiem gdzieś na ulicy. Czy znów mogą być razem? "Proszę, nie zatrzymuj się, nie witajmy się" mówi, jakby nie chcąc znów zaczynać wszystkiego od nowa, by ponownie nie zostać zranioną.

Czy godzi się już z rozstaniem? Chyba nie do końca, bo wciąż wspomina pierwsze róże, blask świec, plany na długie lata wspólnego życia. "Bardzo bym chciała znów przeżyć te dni(...) kiedy miłość była w nas". W smutku i rozpaczy ucieka, szuka miejsc, w których łatwiej zapomnieć o przeszłości. Zatapia się w książkach: "te historie, te postaci... mówię sobie, że jestem jedną z nich, (...) w jednej chwili znika ten szary świat".

A może w rozstaniu z depresyjnym nastrojem pomoże schowanie listów od niego do "starej skrzyni bez dna, co dwa zamki ma, obok pomiętych szmat"? Lecz skrzynia kryje tajemnice: miłosne listy ukochanej babci. Na ustach naszej bohaterki pojawia się uśmiech. Może to czas by znów zacząć wszystko od nowa: "Być kochaną pragnę, chcę; Czy ktoś zechce kochać mnie?" - pyta. Widzę ją oczami wyobraźni zmarzniętą w grudniowy wieczór, mijaną przez ludzi spieszących ze świątecznymi zakupami, stojącą w śniegu z wielką kartką z napisem: "Kto przygarnie serce me".
opowiesc1jpg

Ale serce wciąż nie daje odpocząć od tego, co ją łączyło dawniej z ukochanym. We snach wciąż żyje przeszłością. "W tym śnie ty byłeś tam, ja i ty i zniknął cały ból". Sny są tak piękne "jak rajski ptak", tak realne, że nie chce się obudzić. Ból staje się trudny do zniesienia, więc staje nad rzeką i rozmyśla o samobójstwie... I choć rzeka śpiewnie zachęca "chodź tu do mnie, wnet poczujesz ulgę" to przychodzi moment otrzeźwienia, bo minął "czas tych śnieżyć i burz, wreszcie już". "Muszę trochę ochłonąć" - zapewnia. "Stworzyć znów nowy świat, zacząć wszystko od nowa". Bo świat złamanych serc jest tylko w książkach, a w prawdziwym "życiu lekarzem jest czas".

"Opowieści zimowe" dostarczają wzruszeń, dają możliwość zastanowienia się nad życiem, bo "nie wie nikt (...) jak działa czas i kiedy stąd zabierze nas".

Najbliższe spektakle 16 grudnia o 16:00 i o 18:00 w Teatrze Muzycznym w Poznaniu. Nie wyobrażam sobie lepszego momentu w roku na "December Songs". Gorąco polecam.

maciejgogolkiewicz@musicalove.info