"Pod ideami jest człowiek". W Teatrze Muzycznym w Łodzi

"Prawy do lewego" Teatr Muzyczny w Łodzi Fot. Michał Matuszak
"Prawy do lewego" opisuje współczesną rzeczywistość z jej radościami, oczekiwaniami i konfliktami. Aż trudno uwierzyć, że mając skrajne poglądy Polacy mogliby dogadać się... przy klopsikach i bigosie.

Komedią romantyczną “Prawy do lewego” w reżyserii Krzysztofa Wawrzyniaka, Teatr Muzyczny w Łodzi dołącza do grona scen ("Baduszkowa" w Gdyni, "Capitol" we Wrocławiu czy "Roma" w Warszawie) prezentujących małe formy muzyczne. Spektakle niczym na off-Broadwayu, obok dużych tytułów musicalowych, zdobywają w Polsce coraz większe grono sympatyków. Na scenie nie ma dużej orkiestry, gigantycznych dekoracji, tancerzy, chóru, mnóstwa aktorów. Jest kameralnie, muzycznie, aktorsko, a emocje są dla widza na wyciągnięcie ręki.

"Prawy do lewego" przez symboliczne okna blokowiska (scenografia Grzegorza Policińskiego) zagląda do naszych mieszkań. Przygląda się stereotypom, naszym ideologiom, systemom wartości, które wybieramy lub które są nam narzucane.

Trafiamy do mieszkania Dawida (Piotr Stawski) z ławą i fotelami z lat osiemdziesiątych. Absolwent kulturoznawstwa niemogący znaleźć pracy "w zawodzie", mieszka w tym "skansenie" podarowanym przez rodziców. Mieszkają z nim: jego dziewczyna Monika (Joanna Wiśniewska), psycholożka z wykształcenia, z którą przeżył już "trzy lata i pięćset szesnaście kłótni" oraz Carol (Oksana Terefenko) feministka, wegetarianka, organizatorka spektakularnych manif.

Dołącza do nich Piotr (Michał Jóźwik), łysy narodowiec (który "będzie mało zużywał szamponu"), ubrany w t-shirt z napisem Poland i popijający z czerwonego kubka z białym orzełkiem. Piotr "nie lubi ćpuńskich piosenek" i homoseksualistów.

Nasi bohaterowie jak w soczewce skupiają problemy pokolenia. "Moje wykształcenie jest tyle warte, ile ukończone gimnazjum, bo wszyscy myślą tylko o kasie. Nikogo nie interesuje, co masz w głowie, tylko ile zarabiasz. To jest zły kraj" - mówi Dawid. "Jakiej śruby byś nie przykręcił, będziemy odmiennymi jednostkami. Z odmiennymi potrzebami. Państwo powinno dawać możliwość spełnienia tych potrzeb, rozwinięcia naszych niepowtarzalnych potencjałów, a nie być pruską szkołą z karami cielesnymi za złe zachowanie" - twierdzi Carol.

Piotr również dostrzega negatywne strony życia. "Kiedy te korporacje wpadają w społeczeństwo rozbite na jednostki, nie mają żadnego problemu, żeby nas omamić. Rozgrywać swoje karty tak, żeby wszyscy byli od nich uzależnieni".

Radykalne - czasami - poglądy Dawida, Piotra, Carol i Moniki prowokują widza to zadania pytania, które również pada ze sceny: "A ty kim jesteś pod flagą?" Bo w końcu Dawid przyznaje - mówiąc o Piotrze - "z nim można normalnie pogadać". Okazuje się, że "lewacy też mają jaja, a prawacy potrafią to docenić". Carol może zaproponować swojemu chłopakowi Basowi (Michał Rybka) masaż stóp i zjeść bigos... z mięsem. Monika, mimo nobilitującego wykształcenia ("jest płatnym przyjacielem") i mocnego stąpania po ziemi, potrafi być bałaganiarą ("znaczy teren" bielizną) i marzyć o prawdziwej miłości. Również Piotr pod maską narodowca kryje zupełnie inną wrażliwość. I co ważne wszyscy potrafią się dogadać, bo "pod ideami jest człowiek".

- To raczej niemożliwe, żeby w naszym kraju ludzie o tak odmiennych poglądach tak dobrze się ze sobą dogadywali - mówił w rozmowie z musicalove.info Szymon Jachimek, autor libretta. - Żeby razem mieszkali, kłócili się o wizję Polski, ale i świetnie się ze sobą bawili. Pisząc “Prawy do lewego” chciałem na czas spektaklu zawiesić tę niewiarę i powiedzieć: “a jednak można”.

"Prawy do lewego" to lekka komedia skrząca zabawnymi tekstami typu: "serca upadły na głowę", "poczekajmy, aż umilknie cisza", czy "jesteś moją pitą". Obawiałem się mowy nienawiści padającej ze sceny. Nic takiego jednak się nie dzieje. Więcej jadu jest w otaczającym nas realnym, medialnym świecie. Dlatego w łódzkim Teatrze Muzycznym nikt nie wychodzi w trakcie spektaklu urażony. Polska w "Prawy do lewego" jest biało-czerwona, czasem różowa, a czasami kolorowa niczym tęcza. Obraz kraju w spektaklu wywołuje czasem szczery śmiech, czasem tylko grymas gorzkiego uśmiechu, a czasami odrobinę refleksji.

Całość otacza muzyka Krzysztofa Brzezińskiego (klawisze), który wraz z muzykami Nikodemem Wróblem (gitara), Michałem Gruszkowskim (perkusja) i wspomnianym już Basem, stanowią ważny element spektaklu. Kilka pojawiających się w spektaklu songów nasyca emocjami treść spektaklu "Prawy do lewego". Duet Piotra Stawskiego i Joanny Wiśniewskiej "Lecz by dzień kolejny / Nie był aż tak ciężki / Powiedz, że tęsknisz" potrafi wzruszyć. Tekst śpiewanej przez Oksanę Terefenko piosenki zmusza do przemyśleń: "kiedy nagle spoglądasz za siebie / To walisz się w czoło, coś w oczy cię kole / Jak to się stało, właściwie sam nie wiesz / - Łyknąłeś". 

"Prawy do lewego" w Teatrze Muzycznym w Łodzi Fot. Michał Matuszak

Songiem narodowca, Michał Jóźwik mocno zakorzenił swą postać w schemacie znanym z mediów: "Nie dziobnie orła kruk z UE / I dzieci nie zlewaczy / Niech cały świat usłyszy że / Tu w Polsce jest inaczej". Artyści bawią się też standardami. Z przebojów "Lato" Formacji Nieżywych Schabów, czy "Snu o Warszawie" tworzą piosenki o... klopsikach. Dodajmy, klopsikach ze słoika.

Nie zdradzam rozwoju wydarzeń, nie chcąc odebrać przyjemności z obejrzenia spektaklu. Nie wiem czy widz po spektaklu staje się lepszym człowiekiem. Mam jednak nadzieję, że nabywa choć nieco śmiałości, by na drugiego człowieka z innymi poglądami, spojrzeć zwyczajnie jak... na człowieka, mającego te same radości i problemy w życiu.

Komedia muzyczna "Prawy do lewego" powstała specjalnie na odbywający się w Łodzi Festiwal małych form wokalno-artystycznych OFF Północna. Premiera spektaklu 24 lutego. Organizatorom festiwalu oraz dyrekcji Teatru Muzycznego w Łodzi, dziękuję za umożliwienie udziału w pokazie przedpremierowym 7 lutego. Dodam, że po spektaklu widzowie mogli wziąć udział w spotkaniu z twórcami i aktorami spektaklu. Podzielam opinię, która padła podczas spotkania: rezygnacja z przerwy w spektaklu z pewnością nada mu właściwy rytm.